Dzień niemieckiej winności
(Manfred Klimek, Weingut Bernard Pawis/zdjęcie) Moja pierwsza podróż na wschód miała miejsce dwadzieścia pięć lat temu. Wówczas, krótko po przełomie, rosły tam winorośle na siedliskach, które przez dziesięciolecia były zaniedbywane. Ceglane mury podtrzymywały rozpadające się tarasy, winiarze opowiadali o dawnych czasach, gdy uprawa winorośli była alibi polityki kulturalnej. Pito to, co ledwie nadawało się do picia – z wyjątkiem win, Read the full article…